Upał w biurze, na hali albo na budowie przestaje być zwykłą niedogodnością, gdy zaczyna wpływać na bezpieczeństwo i wydajność pracy. Najbardziej praktyczne pytanie brzmi dziś nie o sam komfort, lecz o to, gdzie przebiega maksymalna temperatura w pracy i kiedy pracodawca musi zareagować. W tym artykule wyjaśniam, co obowiązuje obecnie, co zmieni się po wejściu nowych przepisów i jakie prawa ma pracownik, gdy warunki robią się naprawdę trudne.
Najważniejsze liczby i terminy, które trzeba znać
- Obecnie nie ma jeszcze jednego, ogólnego limitu temperatury dla wszystkich stanowisk pracy, ale pracodawca nadal odpowiada za bezpieczne warunki BHP.
- Nowe rozporządzenie podpisane 9 lipca 2026 r. wprowadza próg 35°C w pomieszczeniach i 32°C przy ciężkich pracach na zewnątrz; ma wejść w życie po 6 miesiącach, czyli 10 stycznia 2027 r.
- Już teraz przy 28°C w pomieszczeniach i 25°C na otwartej przestrzeni trzeba zapewnić bezpłatne napoje.
- Jeśli warunki pracy stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia, pracownik może powstrzymać się od pracy, a w razie potrzeby oddalić się z miejsca zagrożenia.
- Sama liczba z termometru nie wystarcza do oceny ryzyka. Liczą się też wilgotność, wentylacja, nasłonecznienie i wysiłek fizyczny.
Jaka jest sytuacja prawna dziś
Jak przypomina PIP, do czasu wejścia w życie nowych przepisów nie ma jeszcze jednego, ogólnego limitu temperatury dla wszystkich stanowisk pracy. To jednak nie oznacza swobody bez granic. Pracodawca nadal musi zapewnić warunki bezpieczne i higieniczne, a w upały szczególne znaczenie ma obowiązek zapewnienia pracownikom bezpłatnych napojów.
W praktyce mamy więc dwa porządki: obecne zasady BHP oraz nowe rozporządzenie, które zostało podpisane 9 lipca 2026 r. W komunikacie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wskazano, że zacznie ono obowiązywać po upływie 6 miesięcy od ogłoszenia, czyli 10 stycznia 2027 r. To ważne, bo wiele osób szuka jednej „magicznej” liczby, a prawo pracy działa tu trochę inaczej: najpierw patrzy na realne ryzyko, a dopiero potem na progi temperatury.
| Okres | Co obowiązuje | Znaczenie praktyczne |
|---|---|---|
| Do 9 stycznia 2027 r. | Brak jednego, ogólnego limitu temperatury dla wszystkich stanowisk. | Trzeba oceniać warunki całościowo i reagować na realne zagrożenie, a nie tylko na odczyt z pogodynki. |
| Od 10 stycznia 2027 r. | Wejdą progi 35°C w pomieszczeniach i 32°C przy ciężkich pracach na zewnątrz, a przy 28°C i 25°C pojawią się obowiązki dodatkowych działań. | Przepisy staną się dużo bardziej precyzyjne i łatwiejsze do egzekwowania. |
To prowadzi wprost do pytania, jakie dokładnie progi temperatury przewiduje nowe rozporządzenie i jak trzeba je czytać w praktyce.
Jakie progi temperatury wprowadzi nowe rozporządzenie
Nowe przepisy rozróżniają dwa rodzaje reakcji: obowiązkowe działania ograniczające upał oraz całkowite wstrzymanie pracy po przekroczeniu wyższego progu. Z mojego punktu widzenia to rozsądne podejście, bo inaczej traktuje zwykłą pracę biurową, a inaczej ciężką pracę fizyczną na zewnątrz.
„Prace ciężkie” to nie etykieta z regulaminu, tylko praca z takim wysiłkiem fizycznym, że w ciągu zmiany organizm zużywa bardzo dużo energii. W przepisach podano konkretne wartości: ponad 1500 kcal u mężczyzn i 1000 kcal u kobiet w trakcie jednej zmiany. W praktyce to kategoria zarezerwowana dla realnie fizycznych zajęć, nie dla zwykłej obsługi biurowej.
| Próg | Gdzie obowiązuje | Co oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| 35°C | Pomieszczenia pracy | Praca ma zostać wstrzymana, chyba że względy technologiczne nie pozwalają na takie zatrzymanie. |
| 32°C | Otwarta przestrzeń przy ciężkich pracach fizycznych | Praca ma zostać wstrzymana, chyba że względy technologiczne nie pozwalają na takie zatrzymanie. |
| 28°C | Pomieszczenia pracy przy standardowych pracach | Pracodawca ma wprowadzić rozwiązania techniczne albo organizacyjne ograniczające wzrost temperatury. |
| 25°C | Pomieszczenia pracy przy ciężkich pracach fizycznych | Pracodawca ma zastosować odpowiednie rozwiązania techniczne albo organizacyjne. |
| 25°C | Otwarta przestrzeń | Trzeba wdrożyć rozwiązania organizacyjne minimalizujące wpływ temperatury na zdrowie pracowników. |
Ważne jest jeszcze jedno: wstrzymanie prac ma dotyczyć faktycznego przekroczenia progu, a nie samej prognozy pogody. To oznacza, że liczy się realna temperatura w danym miejscu i czasie, a nie zapowiedź upału na popołudnie. Same liczby są jednak dopiero początkiem, bo w praktyce równie ważne są działania po stronie pracodawcy.

Co pracodawca musi zrobić podczas upału
Najkrócej: nie wystarczy „przetrwać dzień”. Pracodawca ma zorganizować pracę tak, żeby upał nie zamienił się w ryzyko dla zdrowia. Już teraz obowiązuje zapewnienie bezpłatnych napojów, gdy temperatura w pomieszczeniach pracy przekracza 28°C, a na otwartej przestrzeni 25°C. Napoje mają być dostępne przez całą zmianę, a nie tylko od czasu do czasu.
Po wejściu nowych przepisów pojawi się też obowiązek stosowania rozwiązań technicznych albo organizacyjnych. „Techniczne” oznacza działania fizycznie obniżające temperaturę lub ograniczające jej wzrost, na przykład wentylację, klimatyzację, osłony przeciwsłoneczne czy poprawę izolacji. „Organizacyjne” to z kolei zmiana sposobu pracy: inne godziny, dodatkowe przerwy, rotacja zadań, przesunięcie najtrudniejszych czynności na chłodniejsze pory dnia.
- Zapewnij wodę i chłodniejsze miejsce odpoczynku.
- Przesuń cięższe zadania na poranek, zanim budynek się nagrzeje.
- Zmniejsz ciągłość ekspozycji na gorąco przez krótsze zmiany lub rotację pracowników.
- Mierz temperaturę tam, gdzie faktycznie odbywa się praca, a nie tylko przy wejściu.
- Ustal prostą procedurę na wypadek zawrotów głowy, omdlenia albo objawów odwodnienia.
Jeżeli u pracodawcy działa komisja BHP, rozwiązania organizacyjne powinny być z nią konsultowane. Gdy komisji nie ma, ustala się je po konsultacji z pracownikami i po zasięgnięciu opinii lekarza sprawującego profilaktyczną opiekę nad załogą. W małej kancelarii notarialnej albo w niewielkim biurze często większy efekt daje przesunięcie spotkań o kilka godzin niż kosztowne rozwiązanie techniczne, które i tak nie obniży komfortu w pełni. Na tym tle widać dobrze, że sama wartość na termometrze nie mówi jeszcze wszystkiego.
Dlaczego sama temperatura nie wystarczy
Ta sama liczba na termometrze może oznaczać zupełnie inny poziom ryzyka. 28°C w dobrze wentylowanym pomieszczeniu bywa do zniesienia, a 27°C w dusznym, nasłonecznionym pokoju bez ruchu powietrza potrafi rozłożyć zespół szybciej niż wyższy odczyt w lepszych warunkach. Dlatego przy ocenie sytuacji trzeba patrzeć szerzej niż tylko na temperaturę.
Znaczenie mają przede wszystkim:
- wilgotność powietrza,
- nasłonecznienie stanowiska pracy,
- brak wentylacji lub słaby przepływ powietrza,
- wysiłek fizyczny wykonywany przez pracownika,
- odzież ochronna albo inne elementy, które dodatkowo zatrzymują ciepło,
- stan zdrowia i nawodnienie organizmu.
Do tego dochodzą objawy, których nie wolno bagatelizować: ból głowy, zawroty, nudności, spadek koncentracji, przyspieszone tętno, osłabienie, a w skrajnych przypadkach omdlenie. Jeśli takie sygnały się pojawiają, czekanie na „oficjalny” próg temperatury jest złą strategią. W praktyce to właśnie wtedy zaczyna się temat praw pracownika.
Co może zrobić pracownik, gdy jest zbyt gorąco
Najpierw warto działać prosto i konkretnie: zgłosić problem przełożonemu, poprosić o wodę, przerwę, zmianę miejsca pracy albo włączenie chłodzenia. To brzmi banalnie, ale w wielu firmach wystarcza, jeśli reakcja jest szybka. Przepis nie działa na zasadzie „jest mi duszno, więc wychodzę”; musi istnieć realne zagrożenie dla zdrowia lub życia.
Jeżeli warunki pracy nie odpowiadają przepisom BHP i stwarzają bezpośrednie zagrożenie, pracownik może powstrzymać się od wykonywania pracy, a gdy to nie usuwa zagrożenia, ma prawo oddalić się z miejsca niebezpiecznego. Za ten czas zachowuje prawo do wynagrodzenia. To ważny mechanizm ochronny, ale należy go traktować odpowiedzialnie. Ja patrzę na art. 210 jako na zabezpieczenie na sytuacje naprawdę groźne, a nie jako na argument przy każdej niewygodzie.
- Zgłoś problem niezwłocznie przełożonemu.
- Poproś o konkretną reakcję: wodę, przerwę, zmianę stanowiska, skrócenie ekspozycji na gorąco.
- Jeśli zagrożenie nie mija, możesz powstrzymać się od pracy.
- Jeśli nadal nie ma bezpieczeństwa, oddal się z miejsca zagrożenia.
- Nie powinny z tego powodu spotkać Cię negatywne konsekwencje, o ile nie zaniedbałeś swoich obowiązków.
Wyjątek dotyczy osób, których obowiązkiem jest ratowanie życia ludzkiego lub mienia. W pozostałych przypadkach przepisy dają pracownikowi realne narzędzie obrony, a po drugiej stronie jest dobra organizacja firmy, bez której żaden przepis nie działa sam z siebie.
Jak przygotować firmę na upały bez improwizacji
Najlepsze firmy nie reagują dopiero wtedy, gdy w pokoju robi się duszno. Przygotowują prosty plan wcześniej. To szczególnie ważne w miejscach, gdzie praca ma charakter obsługowy, jak kancelaria, biuro czy punkt kontaktu z klientem, bo tam z pozoru niewielkie zaniedbanie szybko przekłada się na komfort wielu osób.
- Sprawdź, gdzie naprawdę jest najcieplej: przy oknach, pod dachem, w sali obsługi czy na hali.
- Ustal z wyprzedzeniem, które zadania można przesunąć na wcześniejsze godziny.
- Przygotuj chłodniejsze pomieszczenie, w którym da się odpocząć kilka minut bez dodatkowego obciążenia.
- Wprowadź prostą procedurę na objawy przegrzania i poinformuj o niej cały zespół.
- Zadbaj o rotację pracowników, jeśli ktoś dłużej przebywa w najbardziej nagrzanej części obiektu.
- Nie opieraj się wyłącznie na prognozie pogody. Sprawdzaj faktyczne warunki w miejscu pracy.
W firmach, które chcą działać rozsądnie, dużo daje też zwykła komunikacja. Jeśli ludzie wiedzą, że mogą zgłosić problem bez obaw, rzadziej dochodzi do sytuacji kryzysowych. A to właśnie odróżnia dobrze prowadzoną organizację pracy od tej, która tylko reaguje na ostatnią chwilę.
Co naprawdę warto zapamiętać przed kolejnym sezonem upałów
- Obecnie nie ma jeszcze jednego limitu temperatury dla wszystkich stanowisk, ale obowiązki BHP już teraz są realne i egzekwowalne.
- Od 10 stycznia 2027 r. pojawią się konkretne progi 35°C i 32°C oraz działania wymagane już przy 28°C i 25°C.
- Przy ocenie ryzyka liczy się nie tylko temperatura, ale też wilgotność, wysiłek i organizacja pracy.
- Jeśli pojawia się bezpośrednie zagrożenie, pracownik nie musi udawać, że wszystko jest w porządku.
Najrozsądniejsze podejście jest proste: temperatura ma być monitorowana, a praca ma być organizowana wokół upału, nie przeciwko niemu. To właśnie wtedy przepisy przestają być teorią, a zaczynają realnie chronić ludzi.